Czy Twoja skóra wysyła Ci sygnały SOS, a Ty nie wiesz, jak je odczytać? Jeśli codziennie rano widzisz w lustrze więcej przesuszenia niż entuzjazmu i więcej napięcia niż na pierwszej randce, to być może czas przyjrzeć się nie tylko diecie i stylowi życia, ale również… swojej pielęgnacji. W dzisiejszym odcinku z cyklu Lustereczko, powiedz przecie, przybliżamy temat, który zyskał ostatnio ogromną popularność w świecie beauty: krem z ceramidami Bielenda. Co to takiego, dla kogo i – przede wszystkim – który wybrać, żeby potem nie płakać pod prysznicem? Uszykuj sobie filiżankę zielonej herbaty i daj się porwać na krótką wyprawę po świecie lipidowej miłości.

Czym są ceramidy i dlaczego Twoja skóra je kocha bardziej niż czekoladę?

Nie każdy ma dyplom z chemii kosmetycznej, dlatego wyjaśniamy bez zbędnych wzorów – ceramidy to tłuszcze naturalnie występujące w skórze. Tworzą coś w rodzaju cementu międzykomórkowego, który trzyma całość w ryzach i zapobiega ucieczce wody z naskórka. Im starsi jesteśmy (lub im bardziej intensywnie traktujemy naszą twarz peelingiem z drobinkami ostrzejszymi niż charakter teściowej), tym mniej ceramidów w naszym naskórku. Skutek? Sucha, podrażniona i zmęczona skóra, która potrzebuje ratunku niczym roślina bez wody po tygodniu upałów.

Ceramidy na fali – dlaczego Bielenda?

Nie da się ukryć, że ceramidy stały się hitem ostatnich lat, ale nie każda marka wie, jak je odpowiednio przemycić do Twojej łazienki. I tu wchodzi Bielenda – markowy rycerz w lśniącej zbroi (czy raczej w słoiczku), który zyskał uznanie zarówno wśród kosmetologów, jak i domowych entuzjastów błogiego smarowania się przed Netflixem. Krem z ceramidami Bielenda jest odpowiedzią na różne potrzeby skóry – od intensywnej regeneracji po codzienne nawilżanie z nutką luksusu, bez konieczności zaciągania kredytu.

Ranking potrzeb – czyli jak dobrać krem z ceramidami do swojego typu skóry?

Zanim wrzucisz pierwszy lepszy krem do koszyka (czy to w drogerii, czy z ulubionej aplikacji do zakupów o 2 w nocy), zastanów się przez chwilę. Co mówi Twoja skóra? Oto szybki przewodnik:

  • Skóra sucha: wybierz formułę bogatą, o wyraźnie odżywczym działaniu. Sprawdzi się krem, który dodatkowo zawiera skwalan czy oleje roślinne – idealny na nocną regenerację i leniwe poranki.
  • Skóra mieszana: szukaj balansu! Lekkie konsystencje żelowo-kremowe z ceramidami sprawdzą się idealnie, nie zatykając porów, a jednocześnie dbając o barierę hydrolipidową.
  • Skóra wrażliwa lub z AZS: postaw na delikatność i zero kompromisów. Kremy z ceramidami w wersji hypoalergicznej, bez dodatku zapachów, będą tu wręcz zbawienne.

W każdym z tych przypadków krem z ceramidami Bielenda ma w swojej ofercie wersję idealną – od regenerującego, nocnego hitu, po delikatne formuły na dzień.

Na co jeszcze zwracać uwagę? Mały detektyw INCI

Okej, masz już zaznaczone serduszkiem kilka wersji kremu. Ale zanim klikniesz „Kup teraz, bo promocja się skończy za 13 minut”, sprawdź… skład. Szukaj takich dobroci jak ceramide NP, ceramide AP czy cholesterol (tak, ten w kremach jest naszym sprzymierzeńcem!), a także pomocników wchłaniania jak niacynamid czy kwas hialuronowy. Unikaj natomiast alkoholu, który może wysuszać (chyba że chcesz, żeby krem działał jak piasek w smarze).

Czy to działa? Głos (i twarz) użytkowniczek

Co mówią kobiety, które zdecydowały się zaufać ceramidowej mocy? Opinie są zaskakująco spójne – lepsze nawilżenie, zmniejszenie uczucia ściągnięcia, mniej suchych skórek i ogólnie „jakoś tak bardziej promiennie”. Niektóre z nich przestały nawet używać filtrów upiększających na Zoomie – efekt mówi sam za siebie! Punkt bonusowy? Kremy z tej serii nie kosztują fortuny, więc Twoja cera i portfel mogą w końcu żyć w symbiozie.

Świat pielęgnacji bywa równie skomplikowany jak wybór filmu na wspólny wieczór, ale jedno jest pewne – ceramidy to składnik, po który warto sięgnąć. Jeśli Twoja bariera ochronna woła o pomoc, a Ty chcesz przywrócić cerze komfort, gładkość i uczucie wszystko ok, krem z ceramidami Bielenda może być Twoim najlepszym sprzymierzeńcem. A właściwie – Twojej skóry. I choć nie rozwiąże wszystkich problemów (nie odprowadzi psa na spacer, nie powie szefowi, że zasługujesz na podwyżkę), to przynajmniej zagwarantuje Ci miękką, szczęśliwą skórę. A od czegoś trzeba zacząć, prawda?