Magia St. James’ Park, czyli jak Newcastle namieszało w Premier League 2023

Niektórzy mówią, że Newcastle United to taka piłkarska czarna perła z północno-wschodniej Anglii. Klub z bogatą historią, lojalnymi kibicami i stadionem, który drży, kiedy zawodnicy wychodzą na murawę – St. James’ Park. Po latach sinusoidy forma – dramat – nadzieja, sezon 2023 przynosi… niespodzianki. A jak wiadomo – niespodzianki w futbolu są lepsze niż czipsy do piwa. No to co tam z tą formą Srok? Sprawdźmy, co mówią najnowsze rankingi Newcastle United i jak wygląda rzeczywistość czarno-białych w liczbach, tabelach i odcieniach taktyki!

Lot Sroki… czyli gdzie wylądowaliśmy w tabeli?

Na dzień dzisiejszy Newcastle walczy jak rozjuszony mewogryf. Zespół prowadzony przez Eddiego Howe’a odnotowuje jedne z najlepszych statystyk od dekady. Obecnie drużyna znajduje się w górnej połowie tabeli Premier League, a czasem nawet flirtuje z top 5 – i to nie tylko po kilku głębszych u kibiców.

Ważniejsze jednak, że Newcastle rok 2023 rozpoczął z wysokim C: solidna defensywa (botoks dla fanów zmarszczek w postaci strat bramek), kreatywna pomoc i napad, który nie bierze jeńców. Trudno nie zauważyć, że The Magpies nie tylko przejmują punkty, ale również serca neutralnych sympatyków piłki nożnej. Wszystko to sprawia, że w tabelach nastrojów kibicowskich mają równie wysoką pozycję, co w tych typowo sportowych.

Statystyki, które mówią więcej niż trener po porażce

Czy wiecie, że na przestrzeni 30 pierwszych spotkań sezonu Newcastle miało jedną z najmniej dziurawych defensyw w lidze? Pope, mimo że nazwisko bardziej pasuje do roli papieża niż bramkarza, broni jakby nie chciał wpuścić nawet komara w okienko. A linia obrony? Jak brytyjskie szkolenie królewskich gwardzistów – sztywna, wyćwiczona i nie do ruszenia.

W ofensywie też nie brakuje fajerwerków. Miguel Almirón przeżywa swoje futbolowe odrodzenie, a Alexander Isak robi różnicę na boisku, nawet jeśli przeciwnicy próbują go przykleić do murawy. Asysty lecą z lewej i prawej strony, a nawet z głębi pola. Liczby? Strzały celne powyżej średniej, posiadanie piłki sięgające 60% w udanych meczach i pressing godny poszukiwacza skarbów w kolejce na Black Friday.

Znaczenie rotacji – czyli nie tylko 11-stką żyje człowiek

Newcastle w tym sezonie działa tak, jakby ktoś im wreszcie podarował solidny tryb rotacyjny z Football Managera. Trener nie boi się mieszać w składzie, a ławka rezerwowych przestała być metaforyczną altanką dla smutnych. Długo kontuzjowany Callum Wilson wraca powoli do formy, a młodzież – jak Joe Willock czy Elliot Anderson – pokazuje, że warto dawać szansę młodym (choć może nie każdemu sąsiadowi z TikToka).

Kluczowe znaczenie mają także zmiany w trakcie spotkań – Newcastle potrafi obrócić wynik z remisu na zwycięstwo, jakby kibice wzięli udział w zbiorowej sesji jogi oddechowej.

Europejska pokusa… czyli Czy my mamy szansę na Ligę Mistrzów?

Sroki już nie tylko patrzą w górę tabeli, one patrzą w kierunku Europy. Liga Mistrzów, Liga Europy – brzmi jak newralgiczny plan wakacyjny dla kibiców. Czy realny? Cóż, patrząc na formę, skład, determinację i kalendarz – szanse są, choć potrzeba będzie samozaparcia większego niż przy próbie zrezygnowania ze smażonego bekonu w angielskim śniadaniu.

Wszystko to znajduje odzwierciedlenie w aktualnych rankingach Newcastle United. Prognozy są coraz bardziej optymistyczne, a eksperci podkreślają, że klub może w przyszłości na stałe zagościć w czołówce Premier League.

Kibic, czyli ten, który niesie klub na ramionach (i gardle)

Nie możemy zapomnieć o tych, którzy tworzą duszę drużyny – kibicach. Fani Newcastle to osobna liga, w której nie ma remisów – tylko wieczna lojalność. Na St. James’ Park nie ma przypadkowych ludzi. Są za to barwy, śpiewy i atmosfera, której nie zrobisz samym cateringiem i muzyką z głośników. Nawet kiedy klub był w dolnych rejonach tabeli kilka lat temu, stadion nadal był pełen. Teraz, gdy idzie dobrze – wypełnić stadion to jak spróbować kupić ostatnią parę sneakersów we właściwym rozmiarze w czasie wyprzedaży.

Rok 2023 to dla Newcastle United prawdziwy powiew świeżości – ale nie ten chłodny brytyjski wiatr, tylko taki z kofeiną i ambicją. Klub wyraźnie zmierza do stworzenia czegoś solidnego i długoplanowego. Inwestycje, system szkoleniowy, taktyka i przede wszystkim – zgrany zespół. Jeśli utrzymają kurs, mogą na nowo zapisać się złotymi zgłoskami na kartach angielskiej piłki.