W świecie samochodów niełatwo zaskoczyć kierowców, którzy widzieli już wszystko — od elektrycznych supersamochodów po SUV-y z trybem „zjazd ze schodów”. A jednak na horyzoncie pojawia się nowy gracz, który próbuje zamieszać na rynku. Mowa o BAIC Beijing 3 – modelu, który szturmem zdobywa europejskie fora motoryzacyjne i parkingi w Chinach. Ale czy ten miejski crossover to tylko kolejny egzotyczny gość z Dalekiego Wschodu, czy realny konkurent dla popularnych marek? Czas się temu przyjrzeć z bliska – bez patrzenia przez różowe okulary, ale z lekkim przymrużeniem oka.
Chińska precyzja i nowoczesny design
BAIC Beijing 3 z 2023 roku prezentuje się jak samochód, który miałby być odpowiedzią na pytanie „jak zrobić coś, co wygląda jak Mini Countryman, ale za mniej niż połowę ceny?”. Z przodu przyciąga uwagę masywnym grillem i światłami LED, które mogłyby z powodzeniem robić za reflektory jakiegoś niemieckiego sedana. Cała sylwetka auta została zaprojektowana z myślą o miejskim stylu życia – kompaktowe nadwozie, wysoko zawieszone podwozie i smukła linia boczna sprawiają, że aż chce się je zaparkować pod designerską kawiarnią w centrum Warszawy.
Wnętrze, które zaskakuje – naprawdę
Wsiadasz i… zaskoczenie. Nie, to nie są plastiki rodem z Lidla. BAIC Beijing 3 oferuje wnętrze, które śmiało może konkurować z autami klasy premium. Skórzane fotele (choć pewnie bardziej „eko-skórzane”), nowoczesny ekran dotykowy w centralnej konsoli i cyfrowe zegary pokazują, że chińscy producenci nauczyli się, jak wygląda XXI wiek. Co więcej – przestrzeń! Choć mamy do czynienia z autem segmentu B, tylna kanapa zaskakuje wygodą, a bagażnik spokojnie pomieści zakupy z Ikei lub średniej wielkości labradora.
Silniki i technologia – więcej niż się spodziewasz
BAIC Beijing 3 oferuje w Europie kilka wariantów napędowych. Najpopularniejszy to silnik benzynowy 1.5 litra o mocy około 116 KM, połączony z manualną skrzynią biegów lub automatem typu CVT. Brzmi znajomo? Tak, to klasyczna konfiguracja znana z wielu miejskich SUV-ów. Ale nie daj się zwieść prostocie – silnik pracuje cicho, a zawieszenie zostało zestrojone z zaskakującą dbałością o komfort jazdy na polskich dziurach. Jest też wersja z napędem elektrycznym, choć dla miłośników nutki adrenaliny – radzimy jeszcze poczekać na coś mocniejszego.
Opinie użytkowników – głos ludu
Co internauci mówią o BAIC Beijing 3? Wbrew stereotypom, nie słychać lamentów o fatalnej jakości. Wręcz przeciwnie – kierowcy chwalą auto za rozsądne zużycie paliwa (około 6-7 l/100 km), intuicyjny system multimedialny i świetny stosunek jakości do ceny. Oczywiście znajdą się też głosy krytyczne — zwłaszcza o braku wersji z napędem 4×4 i nieco ospałym automacie. Ale hej, za kwotę od 65 000 zł, czego chcieć więcej? Porshe Cayenne też nie oferuje kawy do bagażnika.
Ceny i dostępność – czyli czy warto wyciągać portfel?
I tu dochodzimy do sedna. BAIC Beijing 3 to bez wątpienia budżetowy samochód z aspiracjami. W Polsce ceny zaczynają się od około 65 000 zł, a kończą w okolicy 85 000 zł dla najlepiej wyposażonych wariantów. Porównując z konkurencją – np. Renault Captur czy Hyundai Kona – chiński crossover wypada naprawdę przyzwoicie. Na razie dostępność jest ograniczona, ale dealerzy sukcesywnie wprowadzają model do ofert, a dzięki rosnącemu zainteresowaniu, możliwe że już niebawem BAIC Beijing 3 będzie równie popularny na polskich drogach co polonez w latach 90.
Podsumowując – BAIC Beijing 3 to swoisty powiew świeżości na rynku motoryzacyjnym. Oferuje naprawdę sporo za niewielkie pieniądze i udowadnia, że chińska motoryzacja to już nie tylko egzotyczne ciekawostki, ale pełnoprawny gracz, którego nie można ignorować. Czy to samochód idealny? Nie. Ale zdecydowanie jest „wystarczająco dobry”, by zainteresować osoby szukające solidnego miejskiego auta bez brania kredytu na 30 lat. I kto wie – może za parę lat będziemy mówić „mam Beijing, nie BMW”, całkiem poważnie?
Przeczytaj więcej na: https://meskimokiem.pl/baic-beijing-3-wymiary-wnetrze-silniki-i-opinie/.