Każdy z nas zna kogoś, kto potrafi „zabrać całą energię niczym odkurzacz wciągający ostatni okruch z dywanu życia”. Przy takiej osobie czujemy się zmęczeni, sfrustrowani i… jakbyśmy byli bardziej terapeuci niż przyjaciele. Co gorsza – czasami te osoby uchodzą za naszych „najbliższych przyjaciół”. Ale czy na pewno? Jeśli po każdej rozmowie z „psiapsiółką” masz ochotę schować się pod kocem i zostać tam do końca tygodnia, być może padłeś ofiarą zjawiska, jakim jest fałszywa przyjaźń.

Toksyczna relacja – czyli jak to działa?

Toksyczne relacje to jak fast foody dla duszy – na początku wyglądają smakowicie, kuszą i powodują, że czujesz się wyjątkowo. Ale z czasem powodują zgagę emocjonalną. Fałszywa przyjaźń ukrywa się często pod zasłoną pozornych komplementów, wspólnych selfie i intensywnych rozmów o wszystkim i niczym. Osoba toksyczna potrafi na zmianę być twoją największą fanką i najbardziej złośliwym krytykiem… wszystko zależy od jej nastroju, fazy księżyca i poziomu zazdrości.

Zazdrość, kontrola i wieczne dramy

Fałszywa przyjaźń często żywi się dramatem. Twoje sukcesy? Zagrożenie. Czas spędzony z kimś innym? Zdrada. Kiedy odnosisz sukces – zamiast autentycznego wsparcia dostajesz komentarz: Ooo, to ciekawe… ciekawe, że to się akurat TOBIE udało, hehe! (czy ktoś tu słyszy dzwonki alarmowe?). Taka osoba próbuje kontrolować twoje decyzje, subtelnie wymuszać uwagę, a każda nieobecność tłumaczyć jako osobisty afront.

Sygnały ostrzegawcze, czyli kiedy uciekać szybciej niż z nieudanej randki

Przede wszystkim: jak często czujesz się winny po spotkaniu z daną osobą? Jeśli częściej niż po obejrzeniu siódmego odcinka z rzędu serialu o niczym – to coś jest na rzeczy. Toksyczny „przyjaciel” oczekuje, że zawsze będziesz dostępny, zrozumiesz jego problemy, a w zamian… no cóż, raczej nie masz co liczyć na wzajemność. Twoje granice? Są do negocjacji. Twój czas? To tylko przestrzeń na kolejne narzekania. Jeśli brakuje empatii, zaufania i radości – czas powąchać kawę i otworzyć oczy.

Jak się uwolnić – bez dramatu i rzucania talerzy

Okej, nie zawsze możemy zorganizować wielkie pożegnanie w stylu oper mydlanych. Ale możesz zrobić coś znacznie sprytniejszego. Po pierwsze – dystansuj się. Nie musisz odbierać każdego telefonu ani odpowiadać na każdą wiadomość w sekundę. Zadbaj o swoje granice. Po drugie – przeanalizuj, co ci ta relacja daje. Jeśli bilans emocjonalny wypada jak stan konta po świętach, może warto pomyśleć o „emocjonalnym rozwodzie”. A jeśli czujesz, że sam nie dasz rady – warto porozmawiać z psychologiem. Albo chociaż z kimś, kto nie kręci nosem za każdym razem, gdy masz dobry dzień.

Prawdziwa przyjaźń nie potrzebuje filtrów

W życiu piękne są nie tylko chwile, ale też ludzie, którzy z nami te chwile dzielą. Prawdziwy przyjaciel nie zazdrości ci nowej pracy, nie rywalizuje o to, kto ma gorzej, i nie znika, gdy masz gorszy dzień. Fałszywa przyjaźń to jak but w złym rozmiarze – może i wygląda dobrze, ale chodzenie w nim to czysta męka. Nie bój się eliminować toksycznych relacji – czasem odcięcie się od złej energii to najlepszy prezent, jaki możesz sobie dać.

W życiu chodzi o jakość, nie ilość – szczególnie, jeśli chodzi o relacje. Jeśli ktoś bardziej cię wykańcza emocjonalnie niż wspiera – nie bój się kliknąć „unfriend” nie tylko online, ale też w realu. Fałszywa przyjaźń może spotkać każdego, ale tylko od nas zależy, czy damy jej się dłużej trzymać w emocjonalnym potrzasku.

Zobacz też:https://lifestylowyblog.pl/jak-rozpoznac-falszywa-przyjazn-i-uwolnic-sie-z-toksycznej-znajomosci/