Na rynek samochodów miejskich wkroczył z hukiem niczym gwiazda rocka na koncert. Mowa o Kia Sonet – kompaktowym SUV-ie, który ma zbyt wiele osobowości jak na swoje niewielkie rozmiary. Koreański producent postanowił połączyć miejską zwinność, nutkę terenowej dzikości i całkiem przyzwoite wyposażenie, a całość zapakować w zgrabne nadwozie, które przykuwa wzrok, jakby szeptało: „Patrz, ale się nie śliń”. Czy to wystarczy, by Sonet zamieszał w segmencie B-SUV-ów? Sprawdźmy to przy pomocy opinii użytkowników, rzut oka na wersje wyposażenia i – co najważniejsze – cenę, która bywa decydującym czynnikiem nawet dla największych entuzjastów czterech kółek.
Stylizacja, która łapie za oko (i ego)
Nie da się ukryć – Kia Sonet zrobiła spore zamieszanie już samym wyglądem. Dynamiczne linie, muskularne nadkola i charakterystyczny grill w stylu Tygrysiego nosa sprawiają, że mały SUV wygląda nad wyraz dorosło. To jak maluch w garniturze szytym na miarę – elegancja spotyka młodzieńczą energię. Do tego producent oferuje kilka wariantów kolorystycznych, które nie boją się wyjść przed szereg, np. soczyście czerwony Intense Red czy neonowy Electric Blue. Wizualnie Sonet potrafi zaskoczyć – szczególnie, gdy wjeżdża gdzieś na spotkanie ze znudzonymi hatchbackami z parkingu IKEA.
Pod maską, czyli ani za dużo, ani za mało
Kia Sonet oferowana jest z kilkoma jednostkami napędowymi – od oszczędnych benzynowych, przez opcje z silnikiem diesla (rzadkość w tym segmencie!), aż po wersję z mild hybridem dla tych, którzy chcą być eko, ale niekoniecznie zrezygnować z radości z jazdy. Na polskim rynku najbardziej dostępna jest wersja z benzynowym silnikiem 1.2 MPi o mocy 83 KM oraz 1.0 T-GDI z turbo i 120 KM – ta druga potrafi naprawdę przyjemnie przyspieszyć. Do tego do wyboru mamy manualną lub automatyczną skrzynię biegów, a nasze kolana w korkach na pewno docenią ten drugi wariant.
Wersje wyposażenia: od basic’a po prawie premium
Kia Sonet występuje w kilku wersjach wyposażenia, co pozwala dobrać model do różnych gustów i zasobności portfela. Podstawowa wersja to HTE – skromna, ale z niezbędnym minimum: elektryczne szyby, system audio i klimatyzacja manualna. Kolejne poziomy (HTK, HTX i GTX+) oferują dodatki jak system multimedialny z Android Auto i Apple CarPlay, kamera cofania, tempomat, a nawet chłodzony schowek (idealne na batonika albo poprawę humoru). W topowej wersji GTX+ dostajemy mnóstwo bajerów, jak reflektory LED, wykończenie skóropodobne i całą armię systemów wspomagania kierowcy, które pozwalają udawać przed rodziną, że to niemal autonomiczny pojazd XXI wieku.
Opinie użytkowników: Mały, ale wariat
W internetowych zakamarkach nietrudno znaleźć opinię, że Sonet to złoty środek pomiędzy miejskim samochodem a SUV-em. Użytkownicy chwalą go za wysoką pozycję za kierownicą, świetną widoczność i łatwość parkowania – co w czasach parkingowych dramatów pod Lidlem jest na wagę złota. Inni doceniają komfort jazdy i dobre wyciszenie kabiny, nawet przy 120 km/h na ekspresówce. Oczywiście zdarzają się też krytyczne głosy – np. na temat ograniczonej przestrzeni bagażnika (392 litry nie sprawi, że przeprowadzka stanie się marzeniem), ale na wakacyjny wypad do Chorwacji z rodziną 2+1 powinno wystarczyć bez konieczności budowania Tetrisa z walizek.
Cena, czyli ile kosztuje przygoda z Sonetem?
Nie oszukujmy się – budżet to fundament każdej decyzji zakupowej (zwłaszcza gdy właśnie pokój dziecka zamienił się w królestwo LEGO). Ceny Kia Sonet startują w 2023 roku od około 13 000 dolarów na rynku indyjskim. W Europie auto nie jest jeszcze szeroko dostępne, ale prywatny import zyskuje na popularności, zwłaszcza że Kia Sonet w przeliczeniu na złotówki wypada atrakcyjnie pod względem ceny / wyposażenia. Jak tylko pojawi się oficjalnie na naszym rynku – konkurencja w segmencie B-SUV może poczuć się nieswojo. Jeśli Kia utrzyma ten stosunek jakości do ceny, to będzie to petarda. Albo raczej… rakieta w segmencie fajerwerków.
Na koniec trzeba przyznać – Sonet to więcej niż tylko ciekawy projekt. To realna alternatywa dla osób szukających kompaktowego SUV-a, który nie kosztuje pół nerki, ale nie wygląda też jak budżetowy eksperyment designu. Producentowi udało się osiągnąć niełatwą równowagę między stylistyką, funkcjonalnością i przystępną ceną. Dla kierowców, którzy chcą poczuć się jak w aucie „z wyższej półki”, ale bez drastycznego uszczuplania konta, Kia Sonet może być właśnie tym złotym środkiem. A że przy okazji jeszcze fajnie wygląda i dobrze jeździ? No cóż – czasem życie potrafi miło zaskoczyć.