Ewelina Ślotała to nazwisko, które nie schodzi z salonowych ust, a jej styl i obecność na czerwonym dywanie zawsze wzbudzają emocje. Projektantka, influencerka i zawodowa utrzymywaczka elegancji na poziomie premium. Jednak moda, nawet ta haute couture, przestaje być najważniejszym tematem, kiedy na horyzoncie pojawia się pytanie: Kim jest mąż Eweliny Ślotały? O ile o samej Ewelinie wiemy już prawie wszystko – od ulubionej palety kolorów po nazwę psa – o jej partnerze media zdają się wiedzieć tyle, co nic. Dlatego postanowiliśmy zerknąć za kulisy prywatnego życia celebrytki i odpowiedzieć na to pytanie, które może spędzać sen z powiek niejednej fanki luksusowego lifestyle’u.
Miłość w cieniu fleszy
Wbrew pozorom, życie u boku celebrytki to nie tylko ścianki, egzotyczne wyjazdy i niekończące się sesje zdjęciowe. Czasem wymaga to także umiejętności… znikania. Mąż Eweliny Ślotały jest postacią niezwykle dyskretną. Unika kamer, social mediów i paparazzi jak ognia. Czyżby to właśnie była jego supermoc? Ze źródeł zbliżonych do środowiska medialnego wiadomo, że para doskonale rozdziela życie prywatne od zawodowego. Ewelina bryluje w blasku fleszy, a jej wybranek – przeciwnie – na co dzień stąpa twardo po ziemi. Podobno bije od niego aura spokoju zen, a jego garderoba ma więcej odcieni szarości niż serial Netflixa.
Kim on właściwie jest?
Zanim zaczniemy snuć teorie spiskowe na temat agentów służb specjalnych lub książąt z niemieckiego rodu ukrywających się pod pseudonimami, uspokajamy: partner Eweliny Ślotały to przedsiębiorca. I chociaż nie znajdziemy jego nazwiska na liście Forbes’a (jeszcze!), to w swoim kręgu cieszy się opinią poważnego i skutecznego biznesmena. Zajmuje się działalnością, która niekoniecznie wpisuje się w świat mody, ale na pewno pozwala finansować kolorowe fantazje swojej małżonki. Zresztą, jak mówi znane przysłowie – przeciwieństwa się przyciągają. Ona projektuje sukienki, on projektuje strategie biznesowe. Idealny duet.
Razem nie tylko od święta
Jeśli ktoś sądził, że życie z celebrytką to nieustanna fiesta na dachach apartamentowców, musi się srogo zdziwić. Ewelina i jej mąż to para, która – wedle krążących opinii – dba o wspólne chwile jak o najlepszą parę włoskich butów: regularnie, z uczuciem i przy pomocy odpowiednich środków pielęgnacyjnych. Są rodzicami, co sprawia, że lista wspólnych tematów nie kończy się na metkach haute couture i trendach wnętrzarskich. Poza wspólnym biznesem życia i rodziny, dbają także o prywatność – a to w świecie mediów graniczy z cudem.
Internetowe ślady (albo ich brak)
Sprytni internauci próbowali oczywiście „wyguglać” partnera Eweliny, ale bezskutecznie. Jeśli gdzieś istnieje jego profil na LinkedIn – pewnie jest zablokowany siedmioma hasłami i uwierzytelnieniem dwuetapowym z odciskiem palca. Ewelina Ślotała mąż to temat, który bardziej przypomina zagadkę kryminalną, niż standardowe celebryckie love story. Ale być może właśnie to jest tajemnicą ich sukcesu? Zamiast publikowania codziennych relacji i wspólnych zdjęć z siłowni, wybierają życie offline. A to dziś niemalże egzotyka.
Styl życia na własnych zasadach
Estetyka w związku to rzecz równie ważna jak kompatybilność znaków zodiaku. Ewelina słynie z wyczucia stylu, ale jak się okazuje – także z wyczucia do ludzi. Jej partner to ktoś, kto pomaga jej rozwijać markę, jednocześnie pozostając w cieniu. Możliwe, że właśnie dzięki temu zachowują balans pomiędzy sławą a wolnością. Parze nie obce są wspólne wyjazdy, często w wysmakowanym, bardzo europejskim stylu. Amalfi, Portofino, może czasem Zakopane – wszystko z klasą, ale bez niepotrzebnego zadęcia.
Ewelina Ślotała mąż to przykład na to, że show-biznes i prywatność mogą jednak iść w parze. Związek, który nie krzyczy z okładek tabloidów, a działa na innych zasadach – oparty na zaufaniu, wspólnych wartościach i dobrym smaku. A to, przyznajmy, w epoce social media jest bardziej luksusowe niż najdroższa torebka od Hermèsa.
Choć wiele o nim nie wiemy, jedno jest pewne – tej parze udaje się coś, czego nie da się osiągnąć samym blaskiem fleszy: prawdziwa bliskość i szacunek. Mąż Eweliny Ślotały to nie tylko tajemniczy kompan jej życia, ale i cichy bohater codzienności. Może nie dostaje zaproszeń na pokazy mody ani nie taguje się w drogich restauracjach, ale ewidentnie zna przepis na udany związek. W końcu elegancja to nie tylko wygląd – to również sposób życia.