Kolorowy znak przymierza – czy tylko efekt fizyki?
Tęcza – zjawisko, które od wieków zachwyca romantyków, fascynuje naukowców i… inspiruje teologów. Czy to tylko gra światła i wody, czy może uniwersalny symbol nadziei? Gdy spojrzymy na nią przez biblijne okulary, okazuje się, że ma ona znacznie więcej do przekazania niż może się wydawać na pierwszy rzut oka (nawet tego zamglonego przez deszcz). W tym artykule przyjrzymy się, jak rozumiana była tęcza w Biblii, jakie niesie ze sobą znaczenia i jak interpretują ją różne tradycje. Gotowi na niebiańską podróż przez kolory i symbole? To zaczynamy!
Tęcza po potopie – niebiański kontrakt z ludzkością
Pierwszym i najbardziej znanym biblijnym wystąpieniem tęczy jest oczywiście historia o Noem. Przyznajmy – kto by nie znał tej opowieści: potop, arka pełna zwierzaków i atrakcje meteorologiczne wysokiego kalibru. Ale gwiazdą końcowej sceny jest oczywiście… tęcza! Według Księgi Rodzaju (9:13-17), to właśnie tęcza stała się znakiem przymierza między Bogiem a całą ludzkością. Taki trochę starotestamentowy „kontrakt na lepsze jutro”. Bóg obiecał, że drugi raz nie zaleje całej Ziemi, a tęcza miała być przypomnieniem tej obietnicy – i dla nas, i dla Niego (bo kto by nie potrzebował przypominajki od czasu do czasu?).
Symboliczna paleta kolorów
Ale przecież wiemy, że Biblia lubi symbole. Nic więc dziwnego, że również i tęcza zyskała wielowymiarową symbolikę. Tęcza w Biblii to przede wszystkim znak łaski, odkupienia i pojednania. Dlatego kolorowy łuk nie tylko wygląda efektownie na niebie, ale również niesie głębokie przesłanie nadziei i nowego początku. W tradycji chrześcijańskiej kolory tęczy zaczęły funkcjonować jako symbole różnych cnót lub aspektów boskości. Czerwień może oznaczać Ducha Świętego, niebieski – wierność, zielony – życie. Możliwości interpretacyjne są tak szerokie, jak liczba kolorów, które uda się dostrzec bez mrużenia oczu w deszczu.
Co robi tęcza w Apokalipsie?
Nie tylko Noe miał okazję spojrzeć w niebo. W Apokalipsie św. Jana (Objawienie 4:3 i 10:1) tęcza pojawia się dwukrotnie, tym razem w znacznie bardziej… mistycznej wersji. W jednym z opisów tron Boga otoczony jest tęczą – co sugerować może Jego majestat, nieskończoność lub po prostu niezłą dekorację niebiańskiej siedziby. W drugim ujęciu występuje anioł odziany w obłok, nad którego głową jaśnieje tęcza. W obu przypadkach jest to wyraźny znak działania sił wyższych i obecności Boga. Trochę jak niebiański sygnał dymny: „Cześć, tu Ja, nie bójcie się – wszystko pod kontrolą”.
Tęcza i nowe interpretacje
Współczesna symbolika tęczy potrafi być zaskakująco złożona – i bywa, że dość kontrowersyjna. Dla niektórych jest to symbol życia i różnorodności, dla innych przejaw wyzwań interpretacyjnych dla tradycyjnych znaczeń religijnych. Mimo wszystko nie można zapominać o pierwotnym sensie, jaki niesie tęcza w Biblii. To przecież nie tylko zjawisko meteorologiczne czy kulturowy znak – w kontekście biblijnym wciąż pozostaje przesłaniem pokoju i przymierza. Dla ciekawskich i ambitnych interpretatorów duchowych znaczeń więcej informacji na ten temat znajdziecie tutaj: tęcza w Biblii.
Więcej niż siedem kolorów
Podsumowując – tęcza to nie tylko cieszące oko widowisko po deszczu i nie tylko pretekst do robienia zdjęć na Instagram. W biblijnym ujęciu to znak boskiej obecności, obietnicy i zaufania. Na swojej drodze spotykamy wiele tęcz – czasem w chmurach, czasem w relacjach z ludźmi, a czasem w tekstach, które przetrwały tysiąclecia. Najważniejsze jednak, by czytać je ze zrozumieniem, a czasem z dozą humoru. W końcu jeśli sam Bóg potrafił posłużyć się kolorowym łukiem, to może i my powinniśmy częściej patrzeć w niebo z optymizmem? Tęcza niech będzie tego przypomnieniem.